Jeden z najbardziej rozchwytywanych tytułów na tegorocznych Targach Książki we Frankfurcie. Prawa do publikacji zakupiło już ponad 20 krajów. . Chaim Mordechaj Rumkowski. Władca łódzkiego getta. Pan życia i śmierci. Dla jednych postać budząca odrazę, kolaborant zmuszający Żydów do wyniszczającej pracy na rzecz Trzeciej Rzeszy. Dla innych bohater, który prowadził z faszystami ryzykowną grę - dzięki wzorowej organizacji łódzkiego getta i korzyściom ekonomicznym, jakie przynosiło ono Niemcom, Ghetto Litzmannstadt przetrwało aż do sierpnia 1944.. Kim naprawdę był Prezes Rumkowski? Wcieleniem zła, czy zręcznym graczem ratującym swoich braci? Znakomity szwedzki pisarz Steve Sem-Sandberg postanowił powrócić do tej postaci w swej najnowszej powieści. Zbadał tysiące stron dokumentów z getta i na ich podstawie stworzył książkę znakomitą. Wstrząsającą i jednocześnie wiarygodną. Ogromną wartością powieści jest to, że Sem-Sandberg nie skupia się wyłącznie na Rumkowskim - w takim samym stopniu co Prezes interesują go zwykli mieszkańcy getta, którzy każdego dnia toczyli heroiczną walkę o przetrwanie. To powieść właśnie o nich. O tych, którzy ostatecznie nie przetrwali.
"Jadę na Kołymę, żeby zobaczyć, jak się żyje w takim miejscu, na takim cmentarzu. Najdłuższym. Można się tu kochać, śmiać, krzyczeć z radości? A jak tu się płacze, płodzi i wychowuje dzieci, zarabia, pije wódkę, umiera? O tym chcę pisać. I o tym, co tu jedzą, jak płuczą złoto, pieką chleb, modlą się, leczą, marzą, walczą, tłuką po mordach... Gdy ląduję, w aeroporcie pod Magadanem czytam wielki napis: WITAJCIE NA KOŁYMIE - W ZŁOTYM SERCU ROSJI".
Pani Prezydentowa przerywa milczenie. Ta książka zaskoczy, podważy stereotypy, a wszystkim pozwoli spojrzeć na wielką historię z innej, kobiecej perspektywy. Odsłoni drugie dno uznanych za oczywiste faktów. W odważnej i przejmującej autobiografii autorka opowiada o sobie, swojej rodzinie i burzliwej historii Polski ostatnich dekad. Kiedy Lech Wałęsa stawał się ikoną Solidarności, Danuta była bohaterką dnia codziennego. Pragnęła miłości i rodzinnego szczęścia, a los wrzucił ją w wir rewolucyjnych wydarzeń, które przetaczały się przez Polskę i jej małą kuchnię na gdańskim blokowisku. On siedział w obozie internowania, ona, w piątym miesiącu ciąży, zdobywała świniaka, żeby dzieci na Boże Narodzenie nie były głodne. Świat poznał jej klasę, kiedy w zastępstwie męża odbierała nagrodę Nobla. Jako prezydentowa, potrafiła znaleźć się w każdej sytuacji, nigdy nie wysuwała się na pierwszy plan i bardzo strzegła swojej prywatności. Teraz, jako dojrzała kobieta, opowiada światu swoją wersję wydarzeń. Mówi, jak - zawsze naturalna i silna - zarówno o chwilach wspaniałych, jak i o cenie, która przyszło za nie zapłacić.
![]() |
![]() |
![]() |
Tytuł książki nawiązuje do Roku 1984 George'a Orwella. W języku japońskim cyfrę 9 wymawia się tak jak po angielsku literę Q. Jedynie użyta przez Murakamiego latynizacja jest nietypowa - zamiast oficjalnej formy kyu zapisał jako kew. Podobnie jak w poprzednich swoich powieściach (Koniec Świata i Hard-boiled Wonderland oraz Kafka nad morzem) autor przeplata na przemian rozdziały dwóch powiązanych ze sobą historii - w tym przypadku losów kobiety i mężczyzny
[Dar Klubu Krytyki Politycznej w Łodzi]
Historia polskich i rosyjskich rewolucjonistów o potężnym ładunku emocjonalnym i ideowym. Napisane w 1908 roku Płomienie nazwane zostały niegdyś "pierwszą polską powieścią intelektualną". Brzozowski w swej literackiej odpowiedzi na Biesy Dostojewskiego z wielką pasją ukazał ideową panoramę okresu przełomu XIX i XX wieku, oddając w niej głos głównie krytykom kapitalizmu, tradycjonalizmu, ziemiańskiego konserwatyzmu i klerykalizmu. Nie jest to jednak tylko świadectwo sporów dawno minionej epoki - refleksje i kłótnie bohaterów Płomieni o polskość, pojęcie narodu, źródła społecznych konfliktów, związki pomiędzy ekonomią, kulturą, ideologią i polityką w wielu momentach pozostają równie inspirujące jak przed 100 laty. Do młodzieńczej fascynacji lekturą Brzozowskiego przyznają się m. in. Czesław Miłosz, Leszek Kołakowski, Andrzej Mencwel czy Adam Michnik. Głównym tematem książki "kultowej" dla kilku pokoleń lewicowej młodzieży XX wieku jest problem relacji pomiędzy jednostką i jej twórczym potencjałem, a zastanymi warunkami społecznymi, a także żarliwe poszukiwanie dróg naprawy świata.
[Dar Klubu Krytyki Politycznej w Łodzi]
Każdy ma takie same prawo do wolności, miłości i seksu, bez względu na to, jaki typ seksualność wyraża i z jakiego powodu. Dozgonnie wierny monogamiczny gej, zmieniająca co noc partnerki lesbijka, osoba zaangażowana w relacje BDSM, fantazyjnie ubrany trans, osoby hetero w domach poligamicznych, biseksualistka, która kocha raz dziewczynę, raz chłopca - to wszystko obywatele tego świata i tego kraju.Dwadzieścia lat po demokratycznym przełomie wciaż odmawia im się równouprawnienia. Odmienne zwyczaje, style życia i miłosne wzorce spychane są do podziemia - albo do getta "prywatności". Leczyć ich - mówią ekstremiści. Rób to w domu, po kryjomu - mówią konserwatyści mieniący się liberałami. Marcie Konarzewskiej i Piotrowi Pacewiczowi opowiadają, jak tęsknią, cierpią, pragną i nienawidzą. Co daje rozkosz, a co boli. Każda z rozmów opowiada inną prawdę o miłości.
Znakomita powieść autora cenionego za twórcze łączenie prozy "nurty chłopskiego" z tradycją gombrowiczowską.
Historia dotyczy powojennego dzieciństwa zadziornego bohatera
pochodzącego z rodziny wiejskich "biedniaków" i złodziei.
Niepiśmienny chłopiec za eksces z nauczycielem oraz kradzież i
znieszczenie tablicy szkolnej zostaje - jako wróg ludu -
zamknięty do stalinowskiego więzienia. Chłopiec i jego matka dochodzą
sprawiedliwości. Paradoksalnie, konieczność pisania podań w tej sprawie
rodzi w bohaterze kult słowa pisanego. Symboliczny dar od ojca -
kradzione pióro ze złotą stalówką - przesądza o jego
dalszych losach.
Paul Gauguin, wybitny malarz, ucieka od życia paryskich koterii artystycznych i jedzie na Tahiti. Liczy na to, że życie z daleka od Francji, złożone z seksu oraz najbardziej pierwotnych emocji pozwoli mu zdrapać nalot cywilizacji i powrócić do korzeni sztuki. Flora Tristan to rewolucjonistka, pisarka i agitatorka, która wierzy, że dobroć, miłość i seks mogą zbawić świat. Opuszcza męża i wyrusza na misję tworzenia utopijnego społeczeństwa wśród bohemy i robotników francuskich miast. Oboje są uciekinierami. Oboje mają wizję wielkiego przeobrażenia. Łączy ich gorączkowy upór i wiara w to, że człowiek znów może być autentyczny. Jednak utopii nie sposób stworzyć... Lecz można się zbawić na własny rachunek? W swej przesyconej erotyką powieści o dwóch autentycznych postaciach XIX wieku Llosa szuka odpowiedzi na zasadnicze pytania nurtujące współczesnych czytelników: czy można wyrwać się z szarzyzny życia i naprawdę zmienić świat, choćby wokół siebie?
Trzecia i ostatnia część serii Millennium zaczyna się w miejscu, w którym kończy się Dziewczyna, która igrała z ogniem. Lisbeth Salander przeżywa próbę pogrzebania jej żywcem. Ale jej kłopoty na tym się nie kończą. Mikael Blomkvist sięga w skrywaną przeszłość Salander i rusza w pogoń za prawdą. Pisze ważny tekst, który ma oczyścić nazwisko Lisbeth Salander i wywołać trzęsienie ziemi w rządzie, służbach bezpieczeństwa i całym kraju. Lisbeth Salander w końcu ma szansę pogodzić się z własną przeszłością.
W drugiej, po Mężczyznach, którzy nienawidzą kobiet
, części
trylogii Millennium główną bohaterką jest Lisbeth Salander. Seria
dramatycznych wypadków wywołuje u Lisbeth wspomnienia mrocznej przeszłości,
z którą raz na zawsze postanawia się rozprawić. Dwoje dziennikarzy, Dag i
Mia, docierają do niezwykłych informacji na temat rozległej siatki
przemycającej z Europy Wschodniej do Szwecji ludzi wykorzystywanych w branży
seksualnej. Wiele zamieszanych w to osób piastuje odpowiedzialne funkcje w
społeczeństwie. Kiedy Dag i Mia zostają brutalnie zamordowani, a podejrzenia
zostają skierowane na Lisbeth Salander, Blomkvist postanawia przeprowadzić
własne śledztwo. Wkrótce odkrywa związek między morderstwami i sprawą
przemytu. Straszliwego Zalę, którego nazwisko wciąż pojawia się w trakcie
śledztwa, łączy też coś z niejaką Lisbeth Salander...
Pewnego wrześniowego dnia w 1966 roku szesnastoletnia Harriet Vanger znika jak kamień w wodę. Prawie czterdzieści lat później Mikael Blomkvist otrzymuje nietypowe zlecenie od Henrika Vangera. Stojący na czele wielkiego koncernu magnat przemysłowy prosi znajdującego się na zakręcie życiowym dziennikarza o napisanie kroniki rodzinnej Vangerów. Okazuje się, że spisywanie dziejów to tylko pretekst do próby rozwiązania zagadki zniknięcia Harriet. Mikael Blomkvist, skazany za zniesławienie, redaktor czasopisma Millennium, przechodzi kryzys wartości i rezygnuje z obowiązków zawodowych. Podejmuje się niezwykłego zlecenia, opuszcza Sztokholm i osiada w niewielkiej wiosce na północy kraju. Po pewnym czasie dołącza do niego młoda ekscentryczna hackerka, Lisbeth Salander. Wspólnie, choć nie zawsze ramię w ramię, biorą pod lupę przeszłość klanu Vangerów i wykrywają prawdę o wiele bardziej mroczną i krwawą niż ta, którą spodziewali się odnaleźć...
"Pojechałem do ZSRR kilka razy w 1991 i 1992 roku i więcej nie chciałem.
Fantastyczni ludzie i obraza rozumu. Wielka sztuka i poniżające poszukiwania z
opuszczonymi spodniami choć kawałka papieru toaletowego. Wspaniała
architektura i okno wychodzące na górę śmieci na wysokość drugiego piętra.
Zabrakło mi wtedy reporterskiego zrozumienia, zabrakło determinacji. I oto
Jacek Hugo-Bader wchodzi w imperium dla mnie. Bo kiedy czytam jego reportaże,
mam wrażenie, że specjalnie dla mnie-czytelnika przeżywa te wszystkie
przygody. Przeżywa je niejako w moim imieniu. Wiem, że inni też mają takie
wrażenie: czytają i czują, że to jest ich człowiek tam. I włazi, gdzie ja bym
się bał wleźć. Ryszard Kapuściński opisywał imperium z lotu ptaka; uchwycił
mechanizmy myślenia, zachowań, procesów. Hugo-Bader opisuje imperium z
perspektywy wałęsającego się psa; chwyta mechanizmy myślenia, zachowań,
procesów i na dodatek szczura za ogon."
Mariusz Szczygieł, reporter
"Biała gorączka (obłęd opilczy) jest efektem długiego ciągu alkoholowego,
nazywanego po rosyjsku zapojem. Jej objawy to bezprzedmiotowy strach,
halucynacje i agresja. Postsowiecki świat opisany przez Hugo-Badera to
rzeczywistość w delirium tremens... W takie obszary turyści się nie
zapuszczają, nie rekomendują ich też biura podróży. To przestrzeń włóczęgów
wszech maści. Świetna proza!"
Mariusz Wilk
Ostry jak brzytwa, bezlitosny zbiór esejów "Głód i jedwab" to konfrontacja z Herty Müller doświadczeniami życia w dyktaturze i podążanie tropem politycznych refleksji autorki z lat dziewięćdziesiątych, którym towarzyszy pewność, że podział na sferę prywatną i polityczną nie istnieje i istnieć nie ma prawa. Müller demaskuje terror "normalności" prowadzący do zuniformizowanego myślenia i możliwy wszędzie: czy to będzie banacka wieś, czy Rumunia Ceauşescu, Jugosławia czy zjednoczone Niemcy. Pokazuje, jak można zawłaszczyć i wprząc w służbę totalitarnego panowania słowa i rzeczy, przyrodę i mury miasta. Jak można panować, pogrążając ludzi w szarości, jak ważnym elementem władzy jest konstruowanie państwowej, powszechnie obowiązującej rzeczywistości, budowanie nieufności w prywatnych związkach. Pisze o tym, jaką wagę ma dla panujących kontrola seksualności i kobiecego ciała, ale i o tym, jak kobiety stają się kolaborantkami. Opowiada, jak konstruowany jest strach i jak wpędza się ludzi w obłęd. I o tym, jak ten strach może zwrócić się przeciw władzy. Śledzi również narodziny nienawiści i ksenofobii w demokracji, przekształcanie się bezmyślności w zbrodnię. Przygląda się uważnie słowom i temu, co się za nimi skrywa. Poddaje wiwisekcji zarówno mowy polityków niemieckich, jak i rozmowy w berlińskim parku czy włoskim sklepiku. Ogląda z każdej strony język, jakim pisano na Zachodzie o dyktaturze, jakim mówiono o wojnie w Jugosławii i myśli nad tym, co zdradzają jego metafory i przemilczenia. Śledzi, dokąd prowadzi, co odsłania i co ukrywa język rumuńskiej ulicy za życia i po śmierci Ceauşescu. Teraźniejszość przeszłości widoczna jest w jej komentarzach na temat dyskusji o biedzie w Europie, o prawie do azylu, o rozliczaniu przeszłości, o pogromach Cyganów w Rumunii, podpalaniu domów azylantów w Niemczech.
Szeroko zakrojona, pełna faktów, anegdot, ciekawostek i opinii rzecz o Jerzym Giedroyciu (1906-2000) i wydawanej przez niego paryskiej Kulturze. Zarówno osoba słynnego redaktora, jak i jego dzieło to, jak pisze autorka, temat-labirynt, budowla wielopiętrowa, wędrówka w czasie i przestrzeni od międzywojnia w wiek XXI, poprzez literaturę i koncepcje polityczne, pomiędzy wschodnią Europą a Zachodem. Wśród wielu bohaterów są m.in.: Miłosz, Czapski, Turowicz, Unger, Jeleński, Herling-Grudziński. Książka jest rewelacyjnie udokumentowana i błyskotliwie napisana. Autorka otrzymała za nią nagrodę miesięcznika literackiego "Odra", a także czytelników przy okazji Nike.
"Rodzinna historia lęku" Agaty Tuszyńskiej to fascynująca książka, będąca zapisem przeszłości autorki i jej żydowskiej rodziny. Rodzinna saga wymagała nowatorskiego podejścia, bo w polskim piśmiennictwie wciąż mało jest podobnych literackich wzorów. Autobiografii mamy mnóstwo, ale familiografie to rarytas. Tym razem mamy do czynienia z połączeniem autobiografii z familiografią.
Opowieść o Stiegu Larssonie (1954-2004), autorze trylogii sensacyjnej "Millennium", która odniosła w świecie niebywały sukces już po przedwczesnej śmierci swego twórcy. Jakim człowiekiem był Larsson, dziennikarz piszący o prawicowym ekstremizmie i rasizmie? Co w jego powieściach ma podłoże autobiograficzne? Czy to możliwe, by "Millennium" napisał nie on, lecz jego długoletnia partnerka Eva Gabrielson? Analiza trylogii, wycieczka śladem jej bohaterów i samego Larssona.
Bohater odwiedza miejsce, gdzie jako dziecko bywał z babcią - żydowski dom wypoczynkowy pod Warszawą, dawniej pełen życia, dziś zaludniony duchami przeszłości. Stwarzając na nowo rzeczywistość, która zaginęła w odmętach czasu, Piotr Paziński unika patosu, za to sprawnie operuje ironią i humorem. To powiastka filozoficzna o trwaniu, przemijaniu i rozpadzie, a zarazem literacki obrzęd wskrzeszania pamięci. Pierwszy w Polsce literacki głos trzeciego pokolenia po Holokauście.
Początek lat 70. poprzedniego wieku, Wałbrzych. Jadzia wysiada z pociągu i czeka na wuja Kazimierza, który ma ją odebrać z dworca. Wuj, zaaferowany pieczarkowym interesem, zapomniał o krewniaczce, lecz los w jego miejsce podstawia nadgórnika Stefana Chmurę. Od tej chwili życie Jadzi, która marzyła o cudzoziemskim mężu i romantycznych podróżach, toczyć się będzie na tle wałbrzyskiego krajobrazu. Dziewczyna pójdzie ze Stefanem do ołtarza, zamieszka w bloku na Piaskowej Górze, urodzi bliźniaczki: jedną martwą, drugą żywą, Dominikę niepodobną do nikogo z rodziny. Historie opowiadane przez Bator zaczynają się i kończą w różnych czasach i miejscach, lecz wszystkie zbiegają się na Babelu, jak miejscowi nazywają największy dom na Piaskowej Górze. Babcie Halina i Zofia, matka Jadzia i córka Dominika, cztery kobiety, a między nimi kolejni mężczyźni. Miłości, konflikty i pragnienia, śmierć i narodziny, pogmatwane ludzkie losy i historia kilkudziesięciu lat. Powieść Bator imponuje żelazną dyscypliną, celnością obserwacji i epickim rozmachem. Widok na Polskę z Piaskowej Góry to spojrzenie w samo sedno tego, kim jesteśmy.
Wybór znakomitych reportaży poświęconych bohaterom czechosłowackiego życia codziennego, znanym i popularnym postaciom z pierwszych stron gazet, uwikłanym w czasy, w jakich przyszło im żyć. Aktorka Lída Baarová, artysta rzeźbiarz Otokar Szvec - nieznany twórca pomnika Stalina, piosenkarka Marta Kubiszova (ze słynnego piosenkarskiego trio "Golden Kids"), legendarny producent obuwia Tomás Bata, pisarz Eduard Kirchberger, który wskutek historycznych zawirowań przeistacza się w Karela Fabiána i wielu innych - poprzez ich barwne życiorysy Mariusz Szczygieł opowiada o czasach, w jakich przyszło im (i nam) żyć. Opowiada o wygórowanej cenie, jaką częstokroć przychodziło im zapłacić za pozornie nieważne decyzje, o paradoksach i absurdach powszedniego życia, o tragicznym splocie przypadku i przeznaczenia, kształtującym życie całych pokoleń.
To książka, która odsłania kulisy prezydentury Lecha Kaczyńskiego. Ukazuje się dokładnie pół roku po katastrofie smoleńskiej i jest pierwszą poważną próbą krytycznej oceny Lecha Kaczyńskiego. Jak piszą we wstępie autorzy, Michał Majewski i Paweł Reszka, jedni z najlepszych dziennikarzy śledczych: miesiącami przyglądaliśmy się Lechowi Kaczyńskiemu i jego otoczeniu, które nazwaliśmy strasznym dworem. Ludzie prezydenta ciągle opowiadali, co dzieje się za zamkniętymi drzwiami Pałacu Prezydenckiego. Książka, która jest złożona w dużym stopniu z ich opinii i wypowiedzi była na ukończeniu na początku kwietnia 2010 roku. Miała być głosem w dyskusji o tym, jaka była prezydentura Lecha Kaczyńskiego. Przed publikacją chcieliśmy porozmawiać z prezydentem. Na przeszkodzie stanęła drobna okoliczność techniczna. Prezydent leciał do Smoleńska i nikt w rozgardiaszu przygotowań do wizyty nie miał głowy do spotykania się z reporterami. Wszystko miało odbyć się więc zaraz po 10 kwietnia . Nie odbyło się. Prezydent zginął. Postanowiliśmy nic nie zmieniać w tej książce. Książka nie pokazuje pomnikowego Lecha Kaczyńskiego, a polityka pełnego sprzeczności, takiego jakim widzieliśmy go przed 10 kwietnia.
New Hampshire, rok 1954. Spławianie drewna powoli staje się przeżytkiem. W podupadającej osadzie Twisted River kucharz o trudnym do wymówienia nazwisku Dominic Baciagalupo prowadzi stołówkę dla robotników z tartaku. Niefortunna pomyłka jego dwunastoletniego syna Danny'ego wyzwala lawinę zdarzeń, które na zawsze odmienią jego życie. Zmuszeni do ucieczki, ojciec i syn rozpoczynają pięćdziesięcioletnią podróż w poszukiwaniu szczęścia i utraconej tożsamości. Przeszłość, która nie daje o sobie łatwo zapomnieć, rzuca ich z miejsca na miejsce, zaś próby odbudowania normalnego życia skupiają się wokół kulinarnych poczynań Dominika i kariery literackiej Danny'ego. Czy kiedykolwiek uda im się odzyskać spokój i znaleść to, czego szukają? Najnowsza powieść autora "świata według Garpa" obfituje w wypadki dramatyczne i mrożące krew w żyłach, ukazane z charakterystyczną dla Irvinga kąśliwością i dystansem na tle przemian zachodzących w Ameryce drugiej połowy dwudziestego wieku. To powrót Irvinga, jakiego pamiętamy z "Hotelu New Hampshire" i "Regulaminu tłoczni win". Powrót w wielkim stylu.
Jest jesień 1980, w Polsce wrze. Sławnego pisarza i pupila reżimu, Aleksandra Sewerynowicza (przywodzącego na myśl Jarosława Iwaszkiewicza), dochodzi informacja, że otrzyma wymarzoną Nagrodę Nobla, gdy odrzuci właśnie mu przyznaną nagrodę radziecką. Sewerynowicz odrzuca ją, nie wiedząc, że stał się ofiarą intrygi. Kto i za co postanowił się na nim okrutnie zemścić? Przejmująca opowieść o uwikłaniu artysty w czasach PRL zmienia się w ponadczasowy traktat moralny o dobru, złu i ludzkiej uczciwości. Intelektualna atmosfera, wyszukany język, misterna konstrukcja.
Marzyła mi się książka o moim ulubionym kraju bez napinania się. Żeby nie musiała odzwierciedlać, obiektywizować, syntetyzować. Jestem niechlujnym czechofilem, ta książka nie jest ani kompetentnym przewodnikiem po kulturze czeskiej, ani po Czechach. Nie jest obiektywna.Nie rości sobie pretensji do niczego. Jest wyłącznie o tym, co mnie zafascynowało przez ostatnich 10 lat, od kiedy pierwszy raz przyjechałem do tego kraju. Jest wielką notatką z lektur i ze spotkań z ludźmi, których chciałem tam spotkać. Słowem, jest o miłości przedstawiciela jednego kraju do innego kraju. Może jest jeszcze o czymś, ale to już zostawiam Państwu. Poprzednia książka Mariusza Szczygła o Czechach "Gottland" została przełożona na dziesięć języków, zdobyła w Brukseli nagrodę dla najlepszej europejskiej książki roku, w Polsce otrzymała pięć nagród, z Nike Czytelników na czele, a dziennik Le Figaro napisał: To nie jest książka, to klejnot. W przeciwieństwie do Gottlandu, który opowiadał o Czechach między rokiem 1882 a 2003, Zrób sobie raj jest książką przede wszystkim o Czechach współczesnych. To opowieść o narodzie, który stworzył sobie kulturę jako antydepresant. Jeśli - jak twierdzi Michel Houellebecq - nasze czasy najlepiej charakteryzuje słowo posępność, to Czesi w interpretacji Szczygła są społeczeństwem, które tę posępność umie imponująco usunąć z pola widzenia. Zrób sobie raj jest opowieścią o tym, co zafascynowało autora w czeskiej kulturze. W kulturze radości smutku. śmiech jest tu pokazany jako maska tragicznej bezradności
Jack Rosenblum to metr sześćdziesiąt jeden żywej nieustępliwości. Od przyjazdu do Wielkiej Brytanii ma tylko jeden cel: zostać prawdziwym angielskim dżentelmenem. Jack sporządza więc listę: wyczerpujący przewodnik po obyczajach, zwyczajach i tradycjach Anglii, które wytrwale wciela w życie. Mija jednak już osiem lat od zakończenia wojny i pomimo wysiłków próby wtopienia się w tło napotykają na niespodziewane przeszkody. Również ze strony jego żony, która uważa obsesję męża za tajemniczą i dziwaczną. Nie chce zapominać, kim są ani skąd pochodzą. Próbując zrealizować ostatnią z wytycznych swojej listy, wywozi żonę na angielską wieś. Tam, w krainie leśnych dzwonków i cydru z robaczków świętojańskich, podejmują się niemożliwego zadania, którego realizację utrudnia mu kędzierzawa świnia...
Fundamentalne pytania, które Radziwon zadaje w swojej książce zadać jest bardzo łatwo: co powoduje, że wybitna jednostka w określonych warunkach działa akurat tak, a nie inaczej? Dlaczego ten sam człowiek czasami zachowuje się jak bohater, a innym razem jak tchórz? Czy zdaje sobie sprawę ze swoich pobudek? Kiedy działa zgodnie z nimi, a kiedy na przekór? W odniesieniu do konkretnej osoby odpowiedzi na te pytania udzielić niełatwo. W odniesieniu do Jarosława Iwaszkiewicza i jego długiego, powikłanego życia, jest to trudne w dwójnasób. Człowiek Wschodu i Zachodu, wrażliwy artysta i erudyta, prozaik i poeta, był jednocześnie przywiązany do splendorów, zauroczony władzą, nieraz łatwo ulegał złudzeniom, czasem zachowywał się jak oportunista. Marek Radziwon śledzi jego koleje życia, wskazuje wydarzenia i osoby, które kształtowały Iwaszkiewicza oraz sięga po mnogość źródeł i świadectw, które pomagają choćby częściowo pojąć tę niezwykle skomplikowaną osobowość. Radziwon napisał mądrą, dociekliwą książkę, dotarł do wielu niewykorzystanych dotąd materiałów, takich jak listy, źródła archiwalne, czy też notesy i kalendarzyki pisarza. Nie przykrawa przy tym życia Iwaszkiewicza do współczesnych realiów, nie proponuje łatwych odpowiedzi, ostrożnie formułuje oceny. Zadaniem tej wyjątkowej biografii nie jest bowiem poniżenie lub wywyższenie bohatera, ale przede wszystkim próba jego zrozumienia.
AFGANISTAN - tutaj od wieków ścierały się krwawo armie kolejnych władców dążących do władzy nad światem. Tu walczyli i ginęli najeźdźcy z Macedonii, Wielkiej Brytanii i Rosji. A umierających obserwowały z ukrycia zimne oczy z czarną, pionową źrenicą. Oczy złotej żmii, która jest i której nie ma. ŻMIJA to nowy świat, to zupełnie nowa formuła literacka, zadziwiające połączenie fantasy i realistycznej powieści wojennej... ŻMIJA jest piękna i złowroga...
"Nowa powieść Olgi Tokarczuk! Thriller moralny, który do ostatniej strony trzyma w napięciu. Akcja rozgrywa się w Kotlinie Kłodzkiej. Główną bohaterką jest Janina Duszejko - kiedyś inżynier mostów, dziś wiejska nauczycielka angielskiego, geografii i dozorczyni domów letniskowych. Jej pasją jest astrologia, a wielką miłością wszelkie zwierzęta. Gdy dzieje im się krzywda, Janina upomina się o szacunek dla zwierząt, przestrzega przed bezmyślnym niszczeniem przyrody, donosi nawet na policję, ale nikt się nie przejmuje kobietą, która uważa, że świat jest odbiciem tego, co zapisane w gwiazdach, a w wolnych chwilach czyta Williama Blake?a, którego właśnie tłumaczy jej przyjaciel. Pewnego dnia dowiaduje się o śmierci sąsiada kłusownika ? mordercy saren, potem o następnej ofierze?Seria mniej lub bardziej niewytłumaczalnych zgonów rośnie, a na śniegu nie ma innych śladów jak tylko zwierzęce... Janina próbuje zbadać sprawę własnymi metodami. Ma własną teorię na temat motywu i sprawcy, ale policja ignoruje ją, traktując jak nieszkodliwą dziwaczkę. Ona jednak wie więcej niż wszyscy, bo potrafi czytać w gwiazdach, jak w otwartej księdze?o autorze Olga Tokarczuk ? jedna z najpopularniejszych i poczytniejszych polskich pisarek, laureatka wielu prestiżowych nagród, w tym nagrody Nike 2008 (za Biegunów). Ponad 170 tys. egzemplarzy jej książek sprzedanych przez Wydawnictwo Literackie, w tym ponad 74 tys. poprzedniej powieści Bieguni! Należy do jednych z najczęściej tłumaczonych polskich pisarzy. Prawa do tłumaczenia jej książek, których sprzedażą zajmuje się Wydawnictwo Literackie, zostały sprzedane już do ponad dwudziestu krajów."
Fabryka muchołapek, nowa powieść Andrzeja Barta to zapis wędrówki do miejsca, w którym przeszłość graniczy z teraźniejszością, a postaci i fakty historyczne spotykają się z tworami wyobraźni artysty. Współczesny polski pisarz otrzymuje propozycję: w zamian za pewną kwotę pieniędzy ma pojechać do swojego rodzinnego miasta, Łodzi, i wziąć udział w procesie sądowym. Niby zwykle zlecenie, jednak osoby zleceniodawcy i oskarżanego zwyczajne nie są: pierwszym jest sam diabeł, drugim... Mordechaj Chaim Rumkowski, przewodniczący Judenratu w łódzkim getcie, jego tragiczny władca, zwany Chaimem Groźnym lub Królem Chaimem Pierwszym. Znakomity organizator, który chcąc ocalić Żydów z Łodzi przed Oświęcimiem, zamienił getto w wydajne przedsiębiorstwo pracujące dla dobra Trzeciej Rzeszy. Na świadków w procesie powołani zostali współcześni Chaima, jego współpracownicy i ofiary. Co naprawdę pchało Rumkowskiego do działania, troska o los wspólnoty czy rządza władzy? Czy przedłużanie nadziei jednych kosztem życia innych nie jest okrutnym szaleństwem? Krążąc między cieniami przeszłości, pisarz zakochuje się w pięknej Dorze i kiedy tylko nadarza się ku temu okazja, zabiera ją na wędrówkę... ulicami współczesnej Łodzi. Z jednej strony dramatyczne ludzkie historie, z drugiej gra stylów, konwencji i motywów literackich - Fabryka muchołapek to książka niezwykła.
Warszawa, początek lat 50. dwudziestego wieku. Redaktorka poezji Sabina, która nigdy jeszcze nie całowała się z chłopakiem, ogląda w kinie pochód uśmiechniętych i muskularnych sportowców Związku Radzieckiego. Pół wieku później pani Sabina na warszawskim Okęciu czeka na samolot z Nowego Jorku, którym przyleci jej syn, Marek. Sabina mieszka z matką i babcią. W tej samej kamienicy, na ostatnim piętrze, pracownię ma Arkadek, jej młodszy brat, socrealistyczny malarz. Ojciec zginął podczas nalotu, ją i brata matka zamknęła w piwnicy, aby nie brali udziału w powstaniu. Staropanieństwo Sabiny budzi w domu coraz większy niepokój. Ona zaś skrycie podkochuje się w dyrektorze Barskim, swoim szefie. W końcu zjawia się adorator idealny. Przystojny, szarmancki, czytający w jej myślach. I chcący się żenić. Przedtem jednak prosi, by młoda narzeczona wyświadczyła mu pewną przysługę. Na piśmie. A właściwie, żeby wyświadczała ją raz na tydzień... Powieść Rewers oparta jest na scenariuszu filmu pod tym samym, zdobywcy nagrody głównej 34. Festiwalu Polskich Filmów Fabularnych w Gdyni. Obraz wyreżyserował Borys Lankosz, główne role zagrali Agata Buzek, Marcin Dorociński, Krystyna Janda i Anna Polony.
Prozatorskie zapiski Mirona Białoszewskiego pochodzą z okresu od czerwca 1975 roku do czerwca roku 1976. Obszerne fragmenty tej prozy miały być początkowo opublikowane w tomie "Rozkurz". Książka ta jednak w efekcie została rozbudowana o inne części składowe, część zatytułowana "Chamowo" stała się jedynie esencjonalną pigiłką, zwięzłym wyciągiem z owych dziennnikowych zapisów. Całość pozostała w wydawnictwie, "do druku po śmierci", jak mówił autor.
Tematem książki jest Łódź i jej kompleksy. Niepotrzebne, jak stara się przekonać czytelników Autor. Przytacza więc legendy o początkach miasta, równie barwne jak te dotyczące Warszawy, Krakowa, czy Gdańska. Ukazuje historię Polski przez pryzmat dziejów Łodzi, począwszy od powstania styczniowego, rewolucji 1905 r., pierwszej i drugiej wojny światowej, aż po kolejne przełomowe miesiące PRL - październik 1956 r., marzec 1968 r., sierpień 1980 r. i grudzień 1981 r. Dzięki lekturze kolejnych opowieści, wiele znanych i nieznanych określeń miasta nad Łódką nabiera wyrazistej treści i nareszcie wiemy, co kryje się pod hasłami typu: polski Manchester, Łódź "katolicka" i "czerwona", miasto synagog, skarbnica secesji, kolebka wielkich fortun oraz naturalnie Ziemia Obiecana.
Prozatorskie zapiski Mirona Białoszewskiego pochodzą z okresu od czerwca 1975 roku do czerwca roku 1976. Obszerne fragmenty tej prozy miały być początkowo opublikowane w tomie "Rozkurz". Książka ta jednak w efekcie została rozbudowana o inne części składowe, część zatytułowana "Chamowo" stała się jedynie esencjonalną pigiłką, zwięzłym wyciągiem z owych dziennnikowych zapisów. Całość pozostała w wydawnictwie, "do druku po śmierci", jak mówił autor.